Z PASTORALNYCH PRZEMYŚLEŃ


4   Ucho Igielne czyli o dobrym Panu Bogu, wójcie i plebanie.


Biblia to NIE TYLKO jedna książka. To wiele książek (Ksiąg). Każda z nich zawiera jakieś historie, opowiadania czy wręcz historyjki. Księgi te przemawiają do nas własnym głosem, stylem i językiem. Czytając je uczymy się o Panu-Bogu, o tym co ON po nas oczekuje; że ON nas kocha i jak mamy KOCHAĆ  JEGO oraz innych ludzi. Dowiadujemy się także i o ludziach żyjących przed nami, oraz, ze biblia jest jedną z DRÓG Bożego komunikowania się z ludźmi, napisana jednak przez ludzi, którzy odczuwali Bożą obecność-NATCHNIENIE.

Nie jest jednak łatwo wytłumaczyć pojęcie - “natchnienie”, bowiem nie jest łatwo wytłumaczyć Boga. Bóg to - nieskończoność pod każdym względem, my zaś, ze wszystkimi tytułami przed nazwiskiem - zero, w stosunku do Niego. Nic zatem dziwnego, iż lgną do nas bardziej owe "historyjki" biblijne, niebędące nigdy prawdziwą historią, niż teologia biblii sama w sobie. 

Dlatego lubię poczciwego, starego Adama i (niech mnie to Ewy wybaczą) "nieroztropną" Ewunię, kiedy spotykam sie z NIMI w pierwszych trzech rozdziałach Księgi Rodzaju. To są fascynujące SPOTKANIA. W nich bowiem natrafiam na bardzo stare Sumeryjsko-Akkadyjsko-Egipskie przekazy mówiące o stworzeniu świata i ludzi, dowiadując się jednocześnie o sposobie w jaki to starożytni wyrażali swe pojęcia zarówno o Bogu jak i o świecie. 

Od początku istnienia ludzkości, naukowcy "jaskiniowcy", a po nich: kolejni już "namiotowcy", "budynkowcy", aż wreszcie nasi "komputerowcy" zastanawiali się kiedy i w jaki sposób zaistniał świat i ludzie.

Ponieważ zaś STWORZENIE zostało dokonane w odległych czasach wszyscy "naukowcy" wymyślali i wymyślają coraz to nowsze EWOLUCYJNE lub nie-ewolucyjne teorie i teoryjki, w  żaden sposób nie możliwe do udowodnienia za pomocą nauki. Nic dziwnego, ze również nasze biblijne Opowiadania (bowiem są DWA) o STWORZENIU nasiąkły podobnymi, choć starymi Mezopotamskimi teoriami i teoryjkami=mitami z tą różnicą, że w Biblii opowiadania te są pewnego rodzaju naukowym-przekazem-katechezą o Panu-Bogu-JEDYNYM, jako “WSZEJ” przyczynie wszelkiego STWORZENIA.

Zgodnie z aktualną nauką, biblijne opisy stworzenia człowieka (Księga Rodzaju) należą do 

#1.tradycji   z czasów królewskich (1000-900 przed Chr) opowieść o moralnej degeneracji (2-gi rozdział; ulepienie człowieka z prochu ziemi)= tradycja Jahwistyczna(J), oraz 

#2.tradycji z czasów (około 550 przed Chr) wygnania babilońskiego zajmująca się rekonstrukcją ceremonii i religii (1-wszy rozdział; 6-cio dniowe Stwarzanie)=tradycja Kapłańska (P). 

Popatrzmy zatem z bliska na naszego protoplastę Adama-glinowca lub prochowca, bowiem  “z prochu ziemi,” czyli na Rdz 2,7(tradycja J)."...wtedy to Jahwe Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w jego nozdrza tchnienie życia, wskutek tego stał się człowiek istotą żywą".

Występują tu dwa "tytuły" Boże: Jahwe-Bóg co oznacza; Jahwe=Boga Jedynego, który 

"był, jest i będzie", tak bowiem w dokładnym tłumaczeniu na polski brzmi ten (JHWH) wyraz; oraz imię Boże. Często używano też innego imienia Bożego; El-ohim=Pan co było bardzo starym, Sumeryjskim (ok.5000 przed Chr) ogólnie używanym tytułem nadawanym bogom (EL). 

A dalej: “...ulepił człowieka z prochu ziemi; i tutaj odkrywamy inne niż nasze polskie, znaczenia poszczególnych wyrazów. Człowiek = 'adam; ziemia = 'adamah, czyli - człowiek z ziemi. Czy jednak “człowiek” to brzmi dumnie czy raczej “ludzie” brzmi lepiej?


O tym w kolejnym Spotkaniu z Biblią w Uchu Igielnym.

 

Zostańcie Z Bogiem

wasz brat Ks. Adalbert